18 młodych mężczyzn odpowiedziało na zaproszenie Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży, by w ciągu trzech dni wziąć udział w zajęciach typowych dla seminaryjnej formacji. To dobra okazja do doświadczenia czym jest życie w seminarium, ale także możliwość rozmowy z klerykami i ojcami duchownymi, choć jak zaznaczają gospodarze, weekend otwarty to nie to samo co rekolekcje powołaniowe.

To co w ten weekend oferujemy młodym ludziom, to nie są rekolekcje powołaniowe. To czas wyjątkowy, jednak mniej w aspekcie formacji duchowej i rozeznawania swojego powołania, co doświadczenia życia kleryckiego, możliwość osobistego zaangażowania w to życie – mówi ks. Robert Bączek, ojciec duchowny łomżyńskiego seminarium.

O to, na ile takie weekendy pomagają w oswojeniu się z cyklem seminaryjnej formacji, zapytaliśmy kleryka, który przed wstąpieniem do seminarium kilkukrotnie korzystał z tego typu inicjatyw: Wiem ze swoich przyjazdów, że czułem się w tym domu dobrze i to pomogło mi podjąć decyzję o wstąpieniu do seminarium – mówi Łukasz Ciecierski, kleryk trzeciego roku.

 

Wzięcie udziału w weekendzie otwartym wiąże się z możliwością udziału w w codziennych zajęciach seminaryjnych. A jak wygląda zwykły plan dnia kleryka?

Dzień rozpoczynamy medytacją,czyli modlitwą Pismem Świętym. Kolejnym punktem dnia jest Msza Święta. Później mamy śniadanie, wykłady, obiad. Po obiedzie jest trochę czasu wolnego, następnie jest studium, kolacja, modlitwy wieczorne i tyle, generalnie nie ma się czego bać – mówi Łukasz Ciecierski.