Kierowali się sprawiedliwością, a mimo to próbowano wymazać ich z pamięci. Ucisk był zaplanowany tak, by nigdy więcej o tych ludziach nie mówiono – podkreślał biskup senior. Wspomniał również, że w niebie prowadzony jest zupełnie inny rejestr wydarzeń, trwały i niezniszczalny, ale ludzkość doczekała się wielu nowych technik pozwalających już tu na ziemi, może badać losy bohaterów i odkrywać prawdę o wydarzeniach, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego.

Mamy genetykę, która potrafi identyfikować z imienia i nazwiska. Dzięki temu ożyły doły katyńskie i wszystkie „Łączki”. Nauka nam pomogła, byśmy nie tylko rzeźbą utrwalili bardzo ważny symbol, ale też dotknęli konkretnych ludzi – żywych dokumentów historii oddających życie pod pseudonimami.

Biskup Stanisław Stefanek stwierdził, że bohaterowie niepodległości w sposób symboliczny stali się nauczycielami życia, autorytetami. Wszelkie kompetencje zdobyli przez ofiarę i służbę wypełnioną do końca. Biskup Stanisław przypomniał również o wielkiej mocy Bożego Miłosierdzia, które ogarnia nawet zbrodniarzy:

Mylą się ci wszyscy, którzy próbują Boga usunąć ze świadomości ludzkiej a nie wiedzą, że sami są w głębi Jego miłosiernego Serca. Tak samo ich zbawił i tak samo ich kocha, choć odwrócili się od Jego źródła ku swojej tragicznej historii.