Zdjęcie oraz tekst: wzasiegu.pl

19 marca obchodzimy uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Chociaż jest jednym ze świętych znanych już przez dzieci, wielu dorosłych nie umie o nim zbyt wiele powiedzieć. Pismo Święte nie przekazuje nam żadnych jego słów, nie znamy zbyt wielu faktów z jego życia. Niemniej jednak był człowiekiem, który został wybrany do specjalnej misji – do opieki nad Synem Bożym. Taki zaszczyt i jednocześnie wielki obowiązek świadczy o jego wybitnej osobowości i świętym sercu oddanym całkowicie Bogu.

 

Pismo Święte o św. Józefie

Ewangelie poświęcają św. Józefowi 26 wersetów, a jego imię podają tylko 14 razy. Pochodził on z rodu Dawida, zamieszkał w Nazarecie i był rzemieślnikiem. Niezwykłość jego życia polega jednak na tym, że był małżonkiem Maryi i opiekunem Jezusa, Syna Bożego. Pierwszą opowieść dotyczącą Józefa znajdujemy w Ewangelii wg św. Mateusza. Jest to scena, w której dowiaduje się on o ciąży Maryi. „Mąż sprawiedliwy” chciał po cichu usunąć się z Jej życia, aby nie została zniesławiona. Wtedy jednak przyszedł do niego we śnie anioł i opierając się na Bożym nakazie, polecił mu zaopiekować się Maryją. We śnie dostał również swego rodzaju pozwolenie do traktowania Dziecka jak własnego, ponieważ zostało mu dane prawo nadania Mu imienia Jezus (por. Mt 1,18-25). Oznaczało to formalne przyjęcie funkcji ojcowskiej. Józef wypełnił Boże polecenia i stał się ojcem dla Syna. Dopełnia to fragment z Ewangelii wg św. Łukasza, który mówi o tym, że Józef udał się do Betlejem na spis ludności. W ten sposób po narodzeniu Dziecka mógł wpisać go oficjalnie do rejestru jako „Jezusa, syna Józefa z Nazaretu”. Tak właśnie był Jezus określany w innych miejscach Pisma (np. J 1,45). Józef wraz z Maryją wypełnili wszelkie przepisy Prawa, które odnosiły się nowo narodzonego Dziecka – obrzezali Je i ofiarowali w świątyni. Józef uczestniczył w tych wydarzeniach jako ojciec Jezusa i tak był postrzegany przez zewnętrznych obserwatorów.

Drugą sceną z udziałem Józefa jest ucieczka Rodziny do Egiptu. Został on ostrzeżony we śnie, że Dziecku grozi niebezpieczeństwo. Zabrał więc Maryję i Jezusa i ukryli się aż do śmierci Heroda, żeby Dziecko nie zostało zabite (por. Mt 2,13-15). Tutaj Józef to ojciec – obrońca. Jedną z podstawowych funkcji ojca jest ochrona rodziny. Józef wie, że to jego obowiązek. Powrót z Egiptu odbył się wtedy, kiedy anioł przekazał Józefowi, że niebezpieczeństwo minęło (por. Mt 2,19-23). Wszelkie działania wymagające szczególnej ochrony Dziecka i Jego Matki podejmował za sprawą Bożego posłańca. Nie wiemy, czy się wahał, czy zastanawiał się, czy sny były rzeczywiście Boskiego pochodzenia. Świadczy to o tym, że był człowiekiem wielkiej modlitwy, który trwał w Bożej obecności. Był świadomy swoich obowiązków.

Po okresie wczesnego dzieciństwa Jezusa Józefa spotykamy na kartach Pisma Świętego jeszcze tylko raz – kiedy wraz z Maryją znalazł dwunastoletniego Jezusa w świątyni wśród mędrców (por. Łk 2,41-50). Wśród tłumu, jaki gromadził się w Jerozolimie na święto Paschy, łatwo było zgubić dziecko z oczu. Jezus zaś zupełnie świadomie przebywał „w tym, co należy do Jego Ojca” (por. Łk 2,49). W tym fragmencie, jako jedynym, sama Maryja nazywa Józefa ojcem Jezusa. Takim słowem jest on określany przez Pismo Święte jako ten, który zgodnie z prawem żydowskim jako małżonek Maryi sprawował nad Synem opiekę. Tzw. życie ukryte Jezusa odbywało się w domu Józefa, w którym stworzył on Mu rodzinną atmosferę i nauczył rzemiosła.

Więcej o św. Józefie nie dowiadujemy się z Biblii. Według tradycji zmarł on, zanim Jezus rozpoczął publiczną działalność.

Patron na nasze czasy

Nawet te nieliczne informacje pozwalają wyciągnąć wniosek, że Józef był wzorem mężczyzny, ojca i męża. Nasze społeczeństwo bardzo potrzebuje ludzi, którzy będą podążać do świętości taką samą drogą jak Józef. Kryzys męskości i ojcostwa jest dziś bardzo widoczny. Młodzi mężczyźni boją się przejąć inicjatywę i podjąć się zadań związanych z dorosłym życiem. Strach przez podjęciem zobowiązań powoduje, że zostają pod opieką rodziców i na ich utrzymaniu jeszcze długo po 30 urodzinach. Nie mają pomysłu na siebie, szukają najłatwiejszych rozwiązań. Józef pokazuje nam, że czasami najlepsze rozwiązania są tymi najtrudniejszymi. Patrząc poza własną słabość i powierzając Ją Bogu, mężczyzna jest w stanie sprostać obowiązkom dorosłości, bycia głową rodziny. Opieka, jaką roztoczy nad swoją rodziną, będzie wpisywała się w Boża opiekę, tak jak było to w przypadku Józefa. Lenistwo w wypełnieniu męskiego powołania wynika z obecnego kryzysu ojcostwa. Kiedy młodzieńcy nie mieli w domu wzoru ojca, kiedy ojciec nie był obecny w ich życiu, roli mężczyzny muszą się dopiero uczyć. Nie została im ona przekazana naturalnie w rodzinie. Wtedy jednak z pomocą przychodzi Józef jako wzór. Odegrał bardzo ważną rolę w życiu Jezusa. Jan Paweł II napisał: „«Ojcowska» miłość Józefa z pewnością wpływała na «synowską» miłość Jezusa i wzajemnie — «synowska» miłość Jezusa wpływała na pewno na «ojcowską» miłość Józefa: jakże zatem zmierzyć głębię tej jedynej w swoim rodzaju więzi?” (Redemptoris custos 27). Był wzorem i oparciem dla Syna. Chociaż nie mamy świadectw dotyczących życia ukrytego Jezusa, Pismo Święte mówi, że Jezus był poddany rodzicom (por. Łk 2,51). Należy więc przypuszczać, że po początkowej opiece Matki, później spędzał dużo czasu z Józefem, ucząc się pracy rzemieślniczej. Charakter Józefa wpłynął na Jezusa. To on Go wychował.

Siłą Józefa była jego relacja z Bogiem, jego bogate życie duchowe umiejętnie połączone z życiem czynnym, z pracą i codziennością. Józef pokazuje, że taka równowaga jest możliwa i co więcej to klucz do szczęśliwego życia. On żył modlitwą i jednocześnie działał, wypełniał swoje obowiązki w świetle łaski. To jest wzór dla nas, ludzi XXI wieku żyjących w biegu i próbujących osiągnąć sukces. Józef był w pewien sposób człowiekiem sukcesu – utrzymywał rodzinę, miał swój warsztat, był dobrym mężem, ojcem i dobrze wychował Syna. Nie przekreślił ziemskiego życia, nie podważał jego wartości. Po prostu uczynił swoją codzienność świętą i to nie tylko dlatego, że wychowywał Syna Bożego, ale też dlatego, że sam był Bożym człowiekiem. Jeden z wielkich czcicieli św. Józefa – św. Josemaria Escrivá napisał: „Dzięki św. Józefowi chrześcijanin uczy się, co to znaczy należeć do Boga i równocześnie przebywać w pełni wśród ludzi, uświęcając świat. Obcujcie z Józefem, a spotkacie Jezusa. Obcujcie z Józefem, a spotkacie Maryję, która zawsze napełniała pokojem miły warsztat w Nazarecie”.

Św. Józef, obrońca świętości rodziny, to także obrońca życia. Jan Paweł II w 1997 r. w Kaliszu, który słynie z sanktuarium św. Józefa, powiedział: „Józef z Nazaretu, który uchronił Jezusa od okrucieństwa Heroda, staje w tej chwili przed nami jako wielki rzecznik sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci”. Dziś wielu dzieciom grozi niebezpieczeństwo, nie są bezpieczne nawet w łonie matki. Podkreślić należy, że aborcja to grzech dotykający nie tylko kobiety, które się na niego decydują, lecz także ojców tych dzieci. Wiele zależy w życiu kobiety od męskiego wsparcia. Możemy tylko się domyślać, ile dzieci nie zostałoby zabitych, gdyby ich ojcowie wsparli matki i potrafili sprostać sytuacji. Dlatego potrzebna jest modlitwa za mężczyzn, aby dorastali do swoich funkcji i obowiązków, aby przyjmowali konsekwencje własnych czynów.

Jowita Rusiecka